3xff#89f5f5xhx#33e5e6xhx#10c1c1xhx#11a6a6xff2xff♥xff20xff100xff100xff3xff0xff50xff0

piątek, 10 stycznia 2014

Zmiany, podsumowanie, co u nas i jak sobie radzimy ~

Witamy, już w 2014! Po tak długiej przerwie, w końcu odważyłam się cokolwiek naskrobać. Wszechobecne pisanie porzuciłam ze względu na moje wielkie samokrytyczne podejście do siebie. Stwierdziłam, że nie nadaję się do tego, że nie potrafię po prostu pisać systematycznie ani ciekawie. Raczej nie potrafię ubrać tego co myślę i co chciałabym Wam powiedzieć w słowa. Ale przerwa nie wynikała tylko z tego. Naprawdę brakuje mi czasu na to wszystko. Czeka mnie teraz wybór szkoły i tego, jaki dalej obiorę kierunek. Jestem już coraz starsza i zaczynam inaczej podchodzić do wielu spraw, dlatego też więcej czasu poświęcam przyjaciołom i rodzinie a nie internetowi. 
Nie odzywałam się do Was i nie dawałam znaku życia przez pół roku. Jednak o Was nie zapomniałam, dalej czytam wszystkie Wasze blogi, mimo, że już tak często nie komentuję. Staram się być na bieżąco z tym co dzieje się u Was i waszych podopiecznych. Miałam czasem przebłyski i chęć pisania, jednak po wejściu w tworzenie posta, wszelka vena mi odchodziła. 

Wspomnę może co u nas. Tina w październiku skończyła dwa lata, ciężko mi pomyśleć jak ten czas szybko leci. Dalej jest takim samym mądrym psiakiem i grubaskiem. Waży całe 16 kg i mimo naszych prób i starań o zgubienie zbędnych kilogramów - nic nie działa. Ciężko uwierzyć, że taki pulpecik potrafi być tak zwinny.  Tina w brew pozorom ma bardzo dobrą kondycję, jest zwrotna i skoczna jak mało który pies ;)
Kiedyś nawet przeczytałam stwierdzenie, że "Pies upodabnia się do swojego właściciela". To by się zgadało, nie tylko pod względem naszej budowy ale i charakteru :)
Chciałabym podsumować ubiegły rok, ale na to wszystko brak słów. Wydarzyło się mnóstwo rzeczy.
Począwszy od zmiany mojego wizerunki i porzucenia prostej grzywki, do fascynacji pirotechniką i zajęciu się wygrywaniu meczy ;) Ten rok wiele mi przyniósł, bardzo się zmieniłam i zaczęłam całkiem inaczej postrzegać niektóre sprawy. Przestałam rzucać słowa na wiatr i zaczęłam uważać co mówię. Mój sposób mówienia i pisania również bardzo się zmienił i stał się bardzo charakterystyczny. Zaczęłam regularnie jeździć na mecze, kibicować i grać w piłkę nożną w lokalnej lidze. Póki co daleko mi do chłopaków, ale nieskromnie mogę się przyznać, że czasem ich ogrywam i potrafię pokazać na co mnie stać ;)

Wtrąciłam swoje życie prywatne tutaj do psiego bloga, chciałam byście zobaczyli, że trochę się pozmieniało. Swoją drogą, chciałabym również, żebyście w końcu lepiej mnie poznali. Mam nadzieję, że będziecie tu dalej zaglądać - póki co, nie zawiedliście mnie! 
Jeśli wytrwaliście do końca w tym poście, napiszcie jakie inne notki chętnie przeczytalibyście. Jestem w stanie zrobić posty tematyczne, związane z moimi psami lub ogółem. 




niedziela, 30 czerwca 2013

ogłoszenia parafialne!



Blogger od jutra usuwa opcje obserwatorów, co dla mnie jest kompletną ich porażką. No ale cóż, tak jak wszyscy przenosimy się na BlogLovin.
Gorąco wszystkich zachęcam do klikania w button w pasku bocznym, jeśli chcą jeszcze nas czytać ;)


piątek, 31 maja 2013

choroba niszczy plany ...



 W planach miałam dużo, zwłaszcza na czerwiec, który zapowiadać się miał słoneczny i ciepły. Miałyśmy dużo spacerować i ćwiczyć sztuczki, komendy oraz nasze podwórkowe agility. Zaczęłam wdrażać wszystko powoli w życie a przede wszystkim spędzanie większości czasu razem z sukami. Wiadome, że nie wszystko było idealnie i że zawsze miałam dla nich czas. Koniec roku szkolnego, poprawianie ocen (zagrożeń) podciąganie niektórych przedmiotów, jeszcze wpadło kilka prezentacji na zaliczenie.
Dopadła mnie choroba, niby zwykłe przeziębienie z którego miałam się samoistnie wyleczyć a za przeziębieniem przyszła do domu ospa. Ja jeszcze krostek nie mam, za to siostra strasznie cierpi. No i jak tylko coś się pojawi - to całkowicie 2 tygodnie z czerwca wyjęte. Miałam w planach jechać do Rzeszowa na podkarpackie zawody w agility - 22/23 ... no i również plany wzięły w łeb. Jadę do szpitala, refluks żołądka - jakieś badania, sonda i te sprawy. :/ Cóż. 




Teraz spędzanie czasu z Tinką opiera się mniej więcej na leżeniu u mnie w łóżku i oglądaniu razem jakiś dołujących filmów. Czasem jeszcze przyśniemy, w nocy w ogóle nie śpię - chomik gryzie drewno od terrarium i nie daje za wygraną. :/

Troszkę zdjęć :)





piątek, 3 maja 2013

Majówka ~


Majówka mija nam bardzo szybko a praktycznie już minęła. Chodzimy sobie spokojnie na spacerki i ćwiczymy przywoływanie na spacerach. Prosiak przychodzi na zawołanie w miarę ładnie, nie od razu i nie zawsze ale ćwiczymy. Często przynosi mi jakieś znaleziska z lasu, ostatnio do rąk własnych dostałam kawałek słoniny. :) Po za tym trochę ruchu nam obu dobrze zrobi, bo jak większość z Was zauważyła pod ostatnim postem Tinka to taki prawdziwy grubiutki prosiaczek :) 

Kocham tego psiaka, który jest taką małą grubiutką przylepą. Lgnie do człowieka aż miło, żywcem wchodzi na kolana człowiekowi ♥ Ostatnio byłam w Tesco, gdzie na dziale zwierzęcym jest strasznie dużo fajnych i tanich akcesoriów dla piesków :) Sama zakupiłam tam obrożę, śliniłam się również na zestaw piłek tenisowych i gumowe frisbee. Jednak zrezygnowałam i kupiłam póki co samą obróżkę:) 
















niedziela, 28 kwietnia 2013

...


Obijamy się, zero "treningów". Czasem rzucimy patykiem albo przejdziemy się rekreacyjnie na spacerek. Jest co raz cieplej, chcę przyzwyczaić Prośka do wody. Póki co trochę się boi do niej wejść, ale będziemy powolutku się ze wszystkim oswajać.
Jak ten czas leci, Tinka ma już 1 rok i 7 miesięcy (18 dni), a dokładnie pamiętam jak 31 października przyjechał do mnie malusieńki szczeniaczek bez ogonka :) Nie oddałabym jej za nic w świecie, taki to mój kundlas kochany ♥
Troszkę cieplejszych zdjęć :



wtorek, 22 stycznia 2013

Kalendarz~

No tak tak, na paru blogach podpatrzyłam wpisy i pomysły z kalendarzami odnośnie wystaw/ zawodów. My też tworzymy taki "kalendarz" imprez na które byc może się wybierzemy. Mam nadzieję że tak. Niestety tylko jako widownia, ale zawsze to cos :)


• 02-03 luty - międzynarodowa CACIB (rzeszów)
• 25 maj - krajowa 9. grupy FCI (rzeszów)
• 26 czerwiec - krajowa owczarków niemieckich (rzeszów)
• 21 wrzesień - klubowa ogarów i gończych polskich (rzeszów) 
• 22 września - krajowa psów ras myśliwskich podleg. próbom pracy (rzeszów)
•22-23 czerwiec - II podkarpackie zawody agility (rzeszów)

Większośc wystawy. Poszukam jeszcze jakiś imprez w stylu agility i będziemy dopisywac ;) Mam nadzieję, że pojawimy się na przynajmniej paru. 

niedziela, 6 stycznia 2013

2012


Spóźnione życzenia Noworoczne, ale za to szczere. Niestety święta jak i Nowy Rok spędziłam bez laptopa i dostępu do internetu. Niestety.
Święta... no cóż. Oby całe jedzenie się jakoś usadowiło w najmniej widoczny sposób. Bo już mam dośc ;)
I oby prosiakowi też w boczki już nie szło. Sylwester minął w wielkim stresie. Sunie z jednej strony wystraszone na amen a z drugiej skakały by do okien by zobaczyc co to takiego. Ja i tak spędziłam sylwestra przy oknie trzymając Tinę na rękach by widziała co to ciekawego :) Nie ma to jak trzymac 15 kilo na rękach :-D Wydaje mi się że niektórzy nie mają zegarków lub obchodzą sylwestra w każdej strefie czasowej...


WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO
W NOWYM ROKU 2013